Słowo Boże na dziś

Słowo Boże na dziś

Słowo na dziś

Czytania na dziś

Refleksje  ewangeliczne  proboszcza:

###

na niedzielę 23 czerwca 2019 r.

„Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie” /por. Łk 9/

Dlaczego Ewangelia jest pełna paradoksów? Do końca wie tylko Bóg. A my możemy się domyślać, że chodzi o budzenie nas z letargu wygody. Pan Jezus potrzebuje dotrzeć do człowieka przez zmianę jego myślenia. Zaskakuje więc słuchaczy, żeby się ocknęli.

W sytuacji wezwania do pójścia za Nim szuka ludzi, którzy bardziej niż samych siebie wybiorą Jego samego. Chce bazować na ludziach wolnych od własnych upodobań i przyzwyczajeń. Wie bowiem, że tylko na takich będzie mógł kiedyś polegać.

###

na niedzielę 16 czerwca 2019 r.

„Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy” /por. J 16/

Jeśli myślimy, że każdy może mieć tzw. własną prawdę to się grubo mylimy. Prawda to nade wszystko domena Boga. On zna całą prawdę o nas samych, świecie i wieczności. Naszym skromnym zadaniem jest cierpliwe dążenie do prawdy. Ale nie na własną rękę lecz „za rękę”.

Poddajmy się zatem prowadzeniu Duchowi Bożemu. Nie zabłądzimy ani w subiektywizmie, ani relatywizmie czy w coraz powszechniejszym nihilizmie. Duch Prawdy jeszcze nikogo nie wyprowadził na manowce.

###

na niedzielę 9 czerwca 2019 r.

„Ja będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam” /por. J 14/

Po pierwsze Pan Jezus słowa dotrzymał. Duch – Pocieszyciel został posłany do ludzi. A ludzie? Czy znów trzeba powtarzać to samo zdanie, które niegdyś opisywało postawę wobec Chrystusa: Przyszedł do swojej własności a swoi Go nie przyjęli?

Bo Duch Święty jest podobnie jak Bóg Ojciec i Syn Boży u siebie. To nie my łaskawie Go przyjmujemy. To On nas ogarnia swoją miłością. Duch Święty to czysta Miłość. Jesteśmy w Niej zanurzeni od początku istnienia. Trzeba się tylko odważyć Nią zachłysnąć. I nie bać, że się „utopimy”!

###

na niedzielę 2 czerwca 2019 r.

„Kiedy ich błogosławił, rozstał się z nimi” /por. Łk 24/

Opis ostatnich gestów Pana Jezusa tuż przed wstąpieniem do nieba może nam bardzo pomóc w przygotowaniu samych siebie na nasze odejście z tej ziemi. On rozstawał się z bliskimi błogosławiąc im. Pozostawiał tym samym po sobie pokój i uczucie wdzięczności. Apostołowie z resztą spontanicznie to potwierdzili. Ewangelista zanotował, że zaraz po wniebowstąpieniu powrócili do świątyni radości i zaczęli się pobożnie modlić.

Tylko pamiętajmy, że Mistrz z Nazaretu błogosławił ludziom nie dopiero na koniec swego ziemskiego życia. On czynił to cały czas. Dlatego też, jeśli chcemy umierać spokojnie postępujmy na Jego wzór.

###

na niedzielę 26 maja 2019 r.

„I będziemy u niego przebywać” /por. J 14/

Tymi słowami Pan Jezus anonsuje swoją własną i Jego Ojca wizytę u każdego, kto ich tylko przyjmie. Czy mogłoby się nam trafić coś lepszego?

Jest tylko jeden warunek. Odwiedziny Boga są przewidziane dla tych, którzy miłują Jezusa. Bo Bóg, który jest Miłością pojawia się tam, gdzie jest miłość do Jego Syna. Z kolei w miłości do Jezusa żyje ten, kto zachowuje Jego przykazania. To jest jasne nawet dla małego dziecka, które wie, że nie ma miłości taty i mamy, kiedy się postępuje wbrew ich mądrym radom. A my dorośli tak bardzo lubimy sobie życie skomplikować…

###

na niedzielę 19 maja 2019 r.

„Rzekł Jezus: «Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą” /por. J 13/

Do pełni znaczenia niektórych tekstów biblijnych dochodzimy stopniowo. Tak też jest w tym wypadku. Widzimy, że niejako za chwilę rozpoczną się dla Jezusa straszne wydarzenia zdrady, sądu, męki i śmierci a On mimo to stwierdza, że „teraz” doznaje chwały? O jaką chwałę może tu chodzić? Na pewno nie o zwykły ludzki poklask, że coś nam wyszło lub osiągnęliśmy jakiś spektakularny sukces. Chwałą Pana jest miłość, czyli dobrowolne oddanie własnego życia dla zbawienia ludzi. Spełnienie woli Boga. Zbawcza „satysfakcja” wyznana na krzyżu tym jednym czasownikiem – „Wykonało się!”.

###

na niedzielę 12 maja 2019 r.

„Moje owce […] nie zginą one na wieki” /por. J 10/

Kiedy się nam wydaje, że wszystko nie ma sensu trzeba koniecznie przypomnieć sobie te słowa: „ Moje owce nie zginą na wieki”. Pan Jezus jest wiarygodny i nigdy nikogo nie zawiódł. Gwarancje, polisy, rozmaite ubezpieczania na tzw. wypadek to mrzonka wobec zapewnienia Boga.

Z przekonania, że mam przed sobą perspektywę i że Jezus jest zawsze po mojej stronie musi się zrodzić odruch wdzięczności: Kocham Cię i chcę Ci służyć! Czy twój Jezus usłyszał kiedykolwiek od ciebie takie słowa?

###

na niedzielę 5 maja 2019 r.

„Wiedzieli, że to jest Pan” /por. J 21/

Pewnie mieliśmy już kiedyś taką sytuację, że napotkana osoba, choć nie mogliśmy sobie przypomnieć jej imienia, jest nam skądś znana. Siedmiu uczniom Jezusa, którzy spędzali akurat czas nad brzegiem morza zdarzyło się coś podobnego. Nie wiedzieli, że rozmawiają ze Zmartwychwstałym. Cóż za dziwna amnezja?

Ale na szczęście pamięć wraca, gdy zaczynamy ze sobą rozmawiać, widzimy dawne gesty, ruchy ciała, zwyczaje… Apostołowie też potrzebowali krótkiej pogawędki. A kiedy usiedli do wspólnego posiłku przyszło olśnienie: „to jest Pan!”.

###

na niedzielę 28 kwietnia 2019 r.

„Tomasz, jeden z Dwunastu, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus.” /por. J 20/

Być może nieobecność Tomasza była czymś uzasadniona, ale i tak wywołała w jego wnętrzu  spore perturbacje. Wzbudziła wątpliwości i wręcz deklarację „nie uwierzę”. Minęło go spotkanie ze Zmartwychwstałym i od razu przyjął postawę buntu wobec całej rodzącej się wspólnoty Kościoła.

A cóż powiedzieć o naszych współbraciach w wierze, którzy miesiącami czy wręcz latami nie mają kontaktu z żywym Kościołem. Dość szybko czują się wyobcowani. A w konsekwencji jakoś im nie po drodze do samego Jezusa. Zaczynają wymagać dowodów…

###

na niedzielę 21 kwietnia 2019 r.

„Wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu” /por. J 20/

Wiele ważnych wydarzeń ma miejsce przed i po głównych „uroczystościach”. Tak było również w tym wypadku. Maria Magdalena poszła do grobu Jezusa, kiedy inni jeszcze spali. I pozostała przy grobie wówczas, gdy zakończyła się już ta – użyjmy takiego sformułowania –  pierwsza ekspertyza apostolska.

Spotkania ze Zmartwychwstałym – i tak jest do dnia dzisiejszego –  moją bardzo często miejsce w okolicznościach nieprzewidzianych i nie nagłaśnianych. Pan przychodzi do tych, u których dostrzega miłość.

###

na niedzielę 14 kwietnia 2019 r.

„Jezus nic Herodowi nie odpowiedział” /por. Łk 23/

Konfrontacja dwóch osobowości: szlachetny Jezus i zepsuty moralnie Herod. Czy nasz Pan miał obowiązek z nim porozmawiać? Wiemy, że tego nie uczynił. Widocznie uznał, że wobec ludzi tego pokroju lepsze jest milczenie. Słowa cynikowi już nic nie pomogą.

Chcąc naśladować Chrystusa trzeba się Mu dobrze przyglądnąć. Powierzchowność poznania Pana nie wiele daje. Dopiero wejście w Jego sposób myślenia, przeżywane emocje, hierarchię celów może ułatwić podejmowanie właściwych decyzji. Ale to wymaga m.in. wiele czasu spędzonego na medytacji.

###

na niedzielę 7 kwietnia 2019 r.

„Jezus pisał palcem po ziemi” /por. J 8/

Nie możemy być na sto procent pewni czy Pan Jezus pisząc po ziemi w trakcie rozmowy z faryzeuszami nie odwołał się akurat do fragmentu z Księgi Jeremiasza: „Ci, którzy oddalają się od Ciebie, będą zapisani na ziemi, bo opuścili źródło żywej wody, Pana” ale z dużym prawdopodobieństwem możemy uznać, że tak właśnie było. Reakcja uczonych w Piśmie była bowiem natychmiastowa. Odczytali na piasku swoje własne imiona i chyłkiem czmychnęli do domu. Byli tak skorzy w osądzaniu kobiety cudzołożnej a tymczasem Pan Jezus dał im do zrozumienia, że zna również ich własne bezeceństwa.

###

na niedzielę 31 marca 2019 r.

„Zbliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy” /por. Łk 15/

Najgorsza jest pycha. Faryzeusza się oburzali, że Jezus nie odgania od siebie celników. Stali więc na uboczu mając wzgardę w sercu i złorzeczenie na języku. Tymczasem biedni grzesznicy nie tylko, że posłuchali Kogoś mądrego, to sobie jeszcze z Nim pojedli i zadowoleni wrócili do domu. A może do tego wszystkiego się jeszcze nawrócili.

Tak już bowiem jest, że jak sobie ktoś ustali we własnej głowie, że to ten lub tamta jest gorszym grzesznikiem od niego to owszem może posiąść pozorny spokój ale trwając w takiej postawie prawdopodobnie nie spotka Jezusa.

###

na niedzielę 24 marca 2019 r.

„Jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie” /por. Łk 13/

Nieuchronność Bożego sądu i nagrody za prawe życie lub należnej kary za brak nawrócenia jest faktem potwierdzonym przez samego Jezusa. Owszem, póki żyjemy mamy jeszcze szansę na skorzystanie z łaski miłosierdzia. Ale potem, czyli po śmierci nic już nie będzie można odwołać ze źle podjętych decyzji.

Niektórzy się dziwią, po co Kościół stosuje wobec swoich członków kary ziemskie. Czy nie lepiej wszystko odłożyć na później? Otóż kara jest m.in. po to, aby winowajcę zawczasu obudzić w jego sumieniu i dać mu szansę, żeby coś jeszcze naprawił.

###

na niedzielę 17 marca 2019 r.

„Jezus wyszedł na górę, aby się modlić” /por. Łk 9/

Kiedy idziemy się modlić wraz z Jezusem na tę czy inną górę możemy dostać zadyszki. Dlatego zanim się w ogóle skupimy na Bogu trzeba się pozbyć owego braku tchu. Nabrać w płuca świeżego powietrza. Dotlenić swój mózg.

W takiej zadyszce wielu z nas tkwi również na nizinach. Trudno się nam zatrzymać, bo zawsze coś zdaje się być ważniejsze. Uganiamy się za światem i jego wdziękami, które i tak przeminą. A cierpliwy Pan Bóg jest nad nami jak ojciec nad dzieckiem, ku któremu na prawdę warto wznieść swój wzrok.

###

na niedzielę 10 marca 2019 r.

„Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz kamieniowi, żeby się stał chlebem” /por. Łk 4/

Lata i wieki mijają a część ludzi nadal zachowuje się wobec Jezusa jak diabeł kuszący Go na pustyni. Według nich Chrystus ma obowiązek ciągle udowadniać, że jest Bogiem. I najlepiej, żeby to robił na ich warunkach, czyli wtedy, kiedy oni chcą i w sposób, jaki sobie akurat wymyślili. Ich zachcianki mają zostać zaspokojone, bo inaczej nie będą Mu wierzyć. Cóż za absurd! Pan Bóg ma być na usługach rozkapryszonego człowieka?

Od pychy, głupoty i bezczelności – uchroń nas Panie!

###

na niedzielę 3 marca 2019 r.

„Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro” /por. Łk 6/

Każda karetka typu R, czyli potoczna erka jadąca na sygnale wymusza nie tylko pierwszeństwo przejazdu ale nade wszystko budzi refleksję na temat kruchości ludzkiego życia. Dziś ktoś, jutro być może ja.

Póki mamy czas warto go dobrze spożytkować. Wydobyć z siebie jak najwięcej dobra. Ono po nas pozostanie dłużej i będzie fundamentem dla tych, którzy po nas przyjdą. Dlatego nie marnujmy czasu na bzdury. Taka myśl – choć wydaje się oklepana – jest zawsze aktualna.

###

na niedzielę 24 lutego 2018 r.

„Odmierzą wam taką miarą, jaką wy mierzycie” /por. Łk 6/

Ale zanim dojdzie do zewnętrznej oceny naszego postępowania, a zwłaszcza naszych skrywanych myśli, możemy sobie sami zrobić tymi nieujawnionymi osądami innych ludzi realną krzywdę. Jak to rozumieć? Bardzo prosto. Jak myślimy, tak żyjemy i tacy jesteśmy. Jeśli błogosławimy, jesteśmy szczęśliwi. Jeśli złorzeczymy, gorzkniejemy i śmierdzimy.

Chrystusowe zasady o miłości bliźniego służą nie tylko owym bliźnim. One służą również nam samym. Jesteśmy tacy, jakie nasze wnętrza. Okazywanie miłosierdzia drugiemu człowiekowi ma na celu uratowanie przed zepsuciem nienawiści także nas samych.

###

na niedzielę 17 lutego 2019 r.

„Biada wam, którzy teraz jesteście syci” /por. Łk 6/

Czyżby się Pan Jezus przejęzyczył? Jaka może nas spotkać biada, gdy mamy wszystkiego pod dostatkiem? Czy nie po to właśnie zabiegamy o wiele, żeby być jakoś zabezpieczonym na wypadek ewentualnych trudności?

A jednak Chrystus się nie myli. Bo owo „nasycenie” jest właśnie największym wrogiem człowieka. Syci usypiają. Drzemka wyłącza aktywność. Może się skończyć ociężałością. Syci wpadają w pychę. Mniemają, że mając dużo nad wszystkim i nad każdym mogą zapanować. A ich głupią filozofią życiową jest porzekadło „wszystko jest kwestią ceny”.

###

na niedzielę 10 lutego 2019 r.

„Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów!” /por. Łk 5/

To ciekawy moment wychowawczy dla Piotra i wszystkich, którzy kiedykolwiek zostaną powołani przez Chrystusa do większej z Nim współpracy duszpasterskiej. Wcześniej Mistrz z Nazaretu z tej samej łodzi wypożyczonej od Szymona nauczał zgromadzonych. Pewnie Piotr również przysłuchiwał się słowom Jezusa. Ale czy z wystarczającym zaangażowaniem? Pan postanowił to zweryfikować. Wydał więc polecenie, które na pierwszy rzut oka wydawało się niezbyt trafne. I tu właśnie tkwi sedno sprawy. Albo mnie rzeczywiście słuchacie: wy – przyszli nauczyciele Kościoła, albo traktujecie moje wskazówki powierzchownie i bez osobistego zawierzenia – mówi Chrystus. Musicie wypłynąć mimo tych waszych tzw. logicznych kontrargumentów. W innym wypadku nie nadajecie się na rybaków ludzi.

###

na niedzielę 3 lutego 2019 r.

„Na te słowa Jezusa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem.” /por. Łk 4/

Chwilę wcześniej słuchacze byli pod wrażeniem Pana Jezusa. Ewangelista zanotował, że „wszyscy przyświadczali Mu i dziwili się pełnym wdzięku słowom, które płynęły z ust Jego”. Skąd zatem taka nagła zmiana? Okazało się, że coś jednak do nich dotarło. Mistrz z Nazaretu mówił nie tylko pięknie. On przede wszystkim mówił prawdę. A ta może i ma prawo zaboleć. Reakcja gniewu jest w tym wypadku zwykłą formą samoobrony przed prawdą o samym sobie. Rozjuszeni chcieli więc Jezusa strącić w przepaść. Oj, biedni, nie wiedzieli, że sami już od dawna w nią wpadają. A Pan chciał ich ratować.

###

na niedzielę 27 stycznia 2019 r.

„Abyś się mógł przekonać o całkowitej pewności nauk” /por. Łk 1/

Poszukiwanie pewności w wierze to nic zdrożnego. Trzeba to robić pamiętając jednak zawsze przynajmniej o szczypcie pokory. Niestety wielu nie szuka prawdy, bo tak jest im wygodniej. Wątpliwość traktuje jako argument. Byle niepewność jako tanie wytłumaczenie swojego zwykłego lenistwa. A cóż dopiero powiedzieć, gdy zetknie się z jakąś formą zgorszenia. Ma alibi na całe swoje życie, aby w Jezusa nie wierzyć? Posiadł raczej tzw. usprawiedliwienie faryzejskie, że on – choć odrzucił Boga – jest i tak lepszy od tamtych, którzy się na Niego powoływali.

###

na niedzielę 20 stycznia 2019 r.

„Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie” /por. J 2/

Czy Jezus był w dobrych relacjach ze swą Matką? Pytanie retoryczne, na które jest tylko jedna odpowiedź: Oczywiście. A jednak nawet między nimi zdarzały się sytuacje, które pokazują, że mieli odmienne podejście do konkretnych wydarzeń.

Z drugiej strony zachwyca nas intuicja Maryi. Nie zrażona odpowiedzią Syna przewiduje, co On postanowi. Wydaje zatem polecenia uprzedzające, niejako przygotowawcze, to tego, co za chwilę ma nastąpić. Warto wziąć sobie ten sposób działania Matki Bożej do serca. Na Niej jeszcze nikt się nie zawiódł.

###

na niedzielę 13 stycznia 2019 r.

„A gdy się Jezus modlił, otworzyło się niebo” /por. Łk 3/

Modlitwa to klucz, którym możemy otwierać niebo. Korzystał z niego sam Pan Jezus. Nigdy nie zagubiła go Piękna Dziewica z Nazaretu. Mieli go przy sobie święci i błogosławieni. Dlaczegóż my mielibyśmy się go pozbyć?

Zadbać o modlitwę to innymi słowy mieć dostęp do Bożego domu. Tylko obcy stoją przed drzwiami nie wiedząc czy zostaną wpuszczeni. My od momentu chrztu jesteśmy domownikami, którzy mają konkretne prawa i nigdy z własnej głupoty nie możemy utracić naszych przywilejów.

###

na niedzielę 6 stycznia 2019 r.

„Mędrcy otrzymali we śnie nakaz, żeby nie wracali do Heroda” /por. Mt 2/

Mędrcy to ludzie obdarzeni nie tylko wiedzą. Mędrcy to ludzie roztropni. Potrafili korzystać z różnych źródeł informacji, aby dotrzeć do celu. Umieli słuchać i analizować. Ale nade wszystko wiedzieli komu można zaufać. Zjawiska kosmiczne służyły im za wskazówkę. Przebiegły Herod podpowiedział, gdzie może się znajdować poszukiwane Dziecię. Natomiast błogosławiony nakaz otrzymany na śnie uchronił ich przed fatalnym w skutkach donosicielstwem.

My też mamy do czynienia z trudnymi sprawami i decyzjami. Niechaj Mędrcy pomogą nam właściwie wybierać w kolejnym roku naszego życia.

###

na niedzielę 30 grudnia 2018 r.

„Józef wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu” /por. Mt 2/

Krótkie dni, długie wieczory. Praktycznie wstajemy jeszcze w nocy i noc zastaje nas w drodze do domu z pracy. Dużą część zajęć realizujemy w tym okresie już po zmroku. Aby działać po ciemku musimy wyostrzyć nasze zmysły. Musimy bardziej uważać. Szukamy jakiegoś źródła światła.

Święty Józef otrzymał podpowiedź od anioła co ma czynić właśnie w nocy. Bo aniołowie to światło z nieba. Nie lekceważmy zatem kontaktu z naszym aniołem stróżem. Prośmy o Boże natchnienie. Zwłaszcza, gdy ogarniają nas ciemności duszy.

###

na niedzielę 23 grudnia 2018 r.

„Poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie” /por. Łk 1/

Sytuacja, jaka stała się udziałem Elżbiety może się przytrafić również każdemu z nas. Nasze wnętrze zostanie napełnione i poczujemy się szczęśliwi. Musimy tylko spotkać człowieka, który ma to prawdziwe szczęście w sobie. Szczęściem tym jest Jezus Chrystus – źródło prawdziwej radości.

Gdyby jednak w naszym najbliższym otoczeniu trudno nam było spotkać kogoś takiego, to jest jeszcze jedno wyjście. Zaprośmy do siebie Maryję. Ona na pewno przyniesie swojego Syna.

###

na niedzielę 16 grudnia 2018 r.

„Ma On [Mesjasz] wiejadło w ręku dla oczyszczenia swego omłotu” /por. Łk 3/

Stare wiejadło to narzędzie podobne do łopaty służące do oddzielania plew od pszenicy. Podrzucone plewy, które były lekkie wiatr porywał ze sobą a pełne, cięższe ziarno spadało na ziemię i było do dyspozycji gospodarza.

Jan Chrzciciel posługuje się tym porównaniem, aby nas przestrzec przed nieuchronnym sądem Bożym, podczas którego wszystko, co dziś wydaje się zmieszane zostanie wyjaśnione i sprawiedliwie ocenione. Lepiej jednak zawczasu zabrać się za proces własnego oczyszczania. Gdzie szukać „wiejadła”? Jest nim dobrze uformowane sumienie. Są nim Boskie przykazania. Może się nim okazać mądry człowiek.

###

na niedzielę 9 grudnia 2018 r.

„Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego! ” /por. Łk 3/

Kręte drogi są niebezpieczne. Wyboiste co najmniej niekomfortowe. Ekstremalne wyjazdy są dobre dla szukających dreszczyku emocji i sprawdzenia swoich umiejętności. Przy normalnym użytkowaniu jezdni chcemy nimi spokojnie i w miarę szybko dotrzeć do celu.

Jan Chrzciciel odwołuje się do obserwacji stanu ówczesnych traktów, aby nam uprzytomnić, jakie jest nasze wnętrze. Pokręcone czy proste? Otwarte na spotkanie z Bogiem czy pełne meandrów, ślepych zaułków i zatorów. Ile razy będziemy stali w korku pomyślmy o swojej drodze do nieba. Czy jest drożna? A może wymaga jak najszybszego remontu?

###

na niedzielę 2 grudnia 2018 r.

„Na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy” /por. Łk 21/

Klęski żywiołowe były, są i będą. Ich „dobrą” stroną jest to, że uświadamiają nam naszą -mimo wszystkich najnowszych osiągnięć techniki – bezradność. Czy z tego wyciągamy jakieś wnioski do własnego życia to już inna kwestia.

Pan Jezus sugeruje, żeby na zjawiska przyrody patrzeć jak na znaki z konkretnym przesłaniem. Wcale nie zależy Mu na tym, by nas trzymać w stanie permanentnej paniki. Raczej, byśmy byli ludźmi stabilnego ducha, ponieważ wiemy, komu zawierzyliśmy. No właśnie, komu?

###

na niedzielę 25 listopada 2018 r.

„Jezus odpowiedział: «Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie?»” /por. J 18/

Jakie są moje własne poglądy na temat Jezusa z Nazaretu? Jaką mam historię relacji z Nim? Jak wiele mogę opowiedzieć o swoim Bogu sam do siebie?

Wiara niewątpliwie jest przekazywana z pokolenia na pokolenie. Ale Chrystus niejako domaga się poznania osobistego. Dużo wiedzieć to jeszcze nie wszystko. W wierze liczy się doświadczenie. Mówimy o kimś całkiem inaczej, gdy z nim rozmawialiśmy niźli tylko poznaliśmy krążące na jego temat opinie.

Czy zdobędę się na odwagę, by w końcu poznać Jezusa?

###

na niedzielę 18 listopada 2018 r.

„Wtedy pośle On aniołów i zbierze swoich wybranych z czterech stron świata” /por. Mk 13/

Nasi aniołowie mają dużo bieżących „zajęć”. Czuwają przy nas od rana do wieczora. Dbają o nasze dusze i ciała. A na koniec naszych dni mają nam towarzyszyć do bram nieba.

Aniołowie będą mieli również swoją misję specjalną na końcu świata. Ich zadaniem będzie odszukanie na całym świecie wiernych Jezusa. Ludzie jednak muszą im w tym pomóc przez podanie swoich współrzędnych. Wiara i uczynki to dwa uzupełniające się wektory. A natężenie sygnału to nie co innego jak miłość. Aniołowie na pewno z odczytaniem tego kodu nie będą mieli kłopotu. Sami przecież poruszają się od zawsze właśnie w tej „czasoprzestrzeni” – wymiarze miłości.

###

na niedzielę 11 listopada 2018 r.

„Dla pozoru odprawiają długie modlitwy. Ci tym surowszy dostaną wyrok” /por. Mk 12/

Mistrz z Nazaretu nie cierpiał pozorantów. Krytyka z Jego ust była tym większa, gdy pozory dotyczyły spraw duchowych. I nie chodziło Mu w tym wypadku wyłącznie o skutki zewnętrzne, czyli na przykład zgorszenie. Jezus przede wszystkim chciał obudzić sumienie samego pozoranta. Mówił o surowym wyroku, żeby się człowiek opamiętał zawczasu.
My też mamy prawo piętnować pozory. Ale trzeba to czynić w sposób wyważony. Wobec siebie trzeba być jednoznacznym. Zaś wobec obserwowanego lepiej zachować pewną ostrożność w wydawaniu bezwzględnych wyroków.

###

na niedzielę 4 listopada 2018 r.

„Jezus widział, że [uczony w Piśmie] rozumnie odpowiedział” /por. Mk 12/

W naszym postrzeganiu Pana Jezusa powinniśmy odkryć, że On też oceniał ludzi. Oceniał ich nie tylko po czynach. Brał pod uwagę również poglądy a nawet pojedyncze wypowiedzi. Jezus oceniał i doceniał. Nikt nie był na pozycji z góry przegranej z samego faktu, że nie przynależał oficjalnie do Jego uczniów. Dla Mistrza z Nazaretu liczyła się logika myślenia, czyli stawianie otwartych pytań, poprawne wnioskowanie i rozumne odpowiedzi.
Szczerze szukając prawdy z pomocą (czasami nawet nie do końca uświadamianej) łaski Ducha Świętego na pewno dotrzemy do Boga.

###

na niedzielę 28 października 2018 r.

„Idź, twoja wiara cię uzdrowiła” /por. Mk 10/

U niewidomego żebraka Bartymeusza Jezus dostrzegł coś więcej niż tylko ślepotę fizyczną. Okazało się, że zachował wiarę, która go uratowała od ślepoty duchowej.

Tymczasem może się okazać, że ktoś ma problem zgoła odwrotny. Wydaje się mu, iż jest w pełni sprawny, życiowo zaradny, przewidujący i dostrzegający wszystko w lot. Ale jednego już nie rozumie, że oślepł w dziedzinie ducha. Pan przechodzi obok ale on Go nie zauważa. I tak mija mu życie na różnych sprawach i niby dobrym samopoczuciu. Tylko, co dalej…

###

na niedzielę 21 października 2018 r.

„Ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je” /por. Mk 10/

Jaki ciekawy zwrot w ustach Mistrza z Nazaretu: „uchodzą za władców”. Jeśli się nad nim zastanowimy przyznajemy Jezusowi rację. Cóż masz, czegoś nie otrzymał. Władza też jest darem. Darem zadaniowym na konkretny czas. Trzeba się z niego wywiązać. Dlatego jeśli uchodzi ktoś za władcę winien pamiętać, że jedynym, kto ma władzę jest Bóg. Władcy też są u Niego na służbie. A skoro tak, to sięgający po władzę muszą spełniać ją według reguł wyznaczanych przez Tego, kto im ją powierza.

„Uciskanie” ludzi nie należy do zasad Bożych. A uciskający, choćby mu się zdawało, że jest największy też zostanie „ściśnięty”.

###

na niedzielę 14 października 2018 r.

„Jezus spojrzał na [młodzieńca]”z miłością” /por. Mk 10/

Czyż nie chcielibyśmy zobaczyć tamtego wyrazu twarzy Pana Jezusa? Za spojrzeniem z miłością na pewno krył się ogromny ładunek ciepła, motywacji i afirmacji. A jednak ów młody człowiek tego nie przyjął i nie odwzajemnił. Choć nie miał jeszcze zbyt wiele na tzw. „Peslu”, to niestety miał za dużo w sakiewce. Jego oblicze spochmurniało, bo już zdążyły go usidlić znaczne posiadłości, które pokochał.

Zderzenie dwóch miłości: Jezusa i własnej to częsty powód rozterek wewnętrznych. Od wyborów, jakie zdominują nasze życie zależy ciąg dalszy: radosny lub smutny.

###

na niedzielę 7 października 2018 r.

„Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im” /por. Mk 10/

W formie ironicznej uwagi można czasami przywołać jako argument w dyskusji porzekadło „Nie bądź jak pies ogrodnika; sam nie zje i innemu nie da!” Byłby to bardzo przykry fakt, gdyby niniejsze powiedzenie opisywało zachowanie rodziców wobec własnych dzieci np. w dziedzinie praktyk religijnych. Podobnie można sądzić o wszystkich dorosłych, którzy są odpowiedzialni za gorszenie dzieci i młodzieży. Ich postępki mogą stworzyć skuteczną przeszkodę, przez którą komuś młodemu, wrażliwemu czy wręcz bezbronnemu bardo trudno dotrzeć do Pana Jezusa.

Zwykle dzieci lubią psiaki. Ale pamiętajmy, że uraz po ugryzieniu zostaje na całe życie.

###

na niedzielę 30 września 2018 r.

„Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami.” /por. Mk 9/

Pan Jezus ma całkiem inne horyzonty niż jego – przynajmniej na początku – uczniowie. Pewnego dnia tłumaczył im, że nie mogą w każdym widzieć od razu wroga. Są ludzie, którzy być może nigdy nie będą nas wprost popierali ale to nie musi wcale oznaczać, że są naszymi przeciwnikami.

My – jako wyznawcy Jezusa Chrystusa – mamy się w tym świecie czuć wolni od ciągłej podejrzliwości. Nie wchodzimy zatem na własne życzenie do mentalnego „getta”. Kiedy trzeba się bronić, to trzeba. Gdy należy wysoko unieść tarczę, to należy to zrobić. Ale chodzić ciągle z zasłoniętą przyłbicą to chyba lekka przesada.

###

na niedzielę 23 września 2018 r.

„Lecz oni milczeli, w drodze bowiem posprzeczali się między sobą” /por. Mk 9/

Nawet w najbliższej obecności Pana Jezusa zdarzało się Jego uczniom ulegać sporom i temu, co po nich zazwyczaj następuje tzw. cichym godzinom. Jezusa zdaje się to nie gorszyć. Raczej wykorzystuje tę okoliczność, jaką sprowokowali sami Apostołowie do udzielenia im konkretnej lekcji: Chce ktoś z was być pierwszym, niech się stanie sługą wszystkich.

Czy uczniowie tę – dla wielu do dzisiaj – kompletnie paradoksalną zasadę od razu zrozumieli? Być może nie. W każdym bądź razie od tamtego epizodu rzeczywiście mieli nad czym rozmyślać w godzinach ciszy.

###

na niedzielę 16 września 2018 r.

„Jezus zgromił Piotra słowami: «Zejdź Mi z oczu, szatanie… /por. Mk 8/

… bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie”. Taka reakcja Pana Jezusa powinna nam bardzo jasno uświadomić podstawową rzecz: Nie wystarczy chodzić koło Jezusa. Nie wystarczy powoływać się, że się należy do Jego znajomych. Mistrz z Nazaretu wymaga od swoich, nawet od najbardziej w danym społeczeństwie nobliwych, konkretnej mentalności. Tę mentalność ma charakteryzować nie szukanie siebie i tzw. swoich interesów, dalej gotowość na poświęcenie (włącznie z najwyższą ceną oddania życia) i nade wszystko hierarchia życia, w której pierwsze miejsce zajmuje Pan Bóg. Apostoł Piotr musiał do tego wszystkiego dorosnąć. Bo innej wersji chrześcijaństwa Chrystus nie przewidywał.

###

na niedzielę 9 września 2018 r.

„«Effatha», to znaczy: Otwórz się!” /por. Mk 7/

Patrzymy a nie widzimy, słuchamy a nie słyszymy. Czyż nigdy się nam coś podobnego nie zdarzyło? A owszem. Zdarzało się nieraz i byliśmy zdziwieni, gdy nam to ktoś uświadomił.

Jezus również mówi o otwarciu. Nigdy nie stosuje wobec nas podstępu. Na pewno nie chce wchodzić w nasze życie na siłę. Dobrowolne otwarcie koresponduje z naszą godnością, którą On szanuje. Wyważanie drzwi serca na siłę to duchowa przemoc, której nigdy nie praktykuje. „Nie zacznę panu wlewać do ucha świętej teologii łyżeczką. Po prostu usiądę przy panu i zwierzę swój sekret, że ja, ksiądz, wierzę Panu Bogu jak dziecko” – napisał ks. Jan Twardowski.

###

na niedzielę 2 września 2018 r.

„Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji” /por. Mk 7/

Bóg zna nasze serca, czyli intencje i motywacje, z jakimi podejmujemy konkretne działania w mowie, piśmie lub gestach oraz czynach. Bóg jest sędzią sprawiedliwym, bo nie musi się posiłkować świadkami odnośnie naszego życia. Bóg się nie pomyli, bo nie ulega pozorom. Po prostu nikt Mu nie podsunie fałszywego tropu.

To, że na tle ustanowionego przez ludzi prawa, utartych tradycji lub milczenia społecznego można być „w porządku” wcale jeszcze nie oznacza, że czyjeś postępowanie jest moralne w oczach Bożych. Co więcej, bywa, że trzeba nieraz iść pod prąd tymże „świętym” tradycjom czy opiniom, aby nie stać w opozycji do Boga i zdrowego! sumienia.

###

na niedzielę 26 sierpnia 2018 r.

„Nie mają już wina” /por. J 2/

Uwaga o braku wina na weselu w Kanie Galilejskiej świadczy o Maryi jako o kobiecie spostrzegawczej i zapobiegliwej. Ale nie tylko to. Ona potrafi się dyskretnie w nasze życie „wtrącić”. Co więcej? Angażuje w ludzkie, zwyczajne, przyziemne sprawy również swojego Syna Jezusa. Bardzo Ją za to lubimy. I spontanicznie ciśnie się nam na usta modlitwa następującej treści: Maryjo, Matko Boga i nasza, wtrącaj się w nasze życie. Miej na nas oko. Uprzedzaj nasze wpadki i niedopatrzenia. Omawiaj nas i nasze trudności ze swym Synem. Oddajemy się Tobie i wiemy, że nigdy nas nie zawstydzisz. Bo Ty i Twój Syn  zawsze jesteście po naszej stronie.

###

na niedzielę 19 sierpnia 2018 r.

„Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie.” /por. J 6/

Czy Maryja – Matka Jezusa pozostając na ziemi dłużej od swojego Syna uczestniczyła w ucztach eucharystycznych sprawowanych przez pierwszych uczniów Chrystusa? Z dużym prawdopodobieństwem można powiedzieć, że tak. Nakaz Pana Jezusa „to czyńcie na moją pamiątkę”, abyście mieli ze mną kontakt po zmartwychwstaniu dotyczył przecież wszystkich. Dotyczy również dzisiaj, dlatego troska o przyjmowanie Ciała i Krwi Jezusa nigdy nie może zejść na margines naszej ziemskiej egzystencji. Życie bez Eucharystii to wielki głód i ból. Spożywanie albo nie spożywanie Komunii Świętej to dla wierzącego nie jest żadna opcja, którą można wybrać lub odrzucić.

###

na niedzielę 12 sierpnia 2018 r.

„Jezus rzekł: Nie szemrajcie między sobą!” /por. J 6/

Cóż to znaczy szemrać? Najprościej – wyrażać niezadowolenie ale nie wprost lecz poza oczy. Niby mało znacząca wada a jednak bardzo w dalszej konsekwencji niebezpieczna. Szemrasz, czyli nie masz odwagi poprosić o wyjaśnienie wątpliwości. Skupiasz się na sobie i rozsiewasz niezadowolenie. Pewnie tego nie czujesz ale po prostu już gorzkniejesz. Rozbijasz jedność. Wprowadzasz zamęt i nieufność. Być może będziesz również odpowiedzialny za przyszłe obmowy i podejrzliwość.

Leki na szemranie? Więcej wdzięczności. Dużo więcej pracy i własnych sukcesów. Najwięcej samokrytycyzmu.

###

na niedzielę 5 sierpnia 2018 r.

„Szukacie Mnie nie dlatego, żeście widzieli znaki, ale dlatego, żeście jedli chleb do sytości” /por. J 6/

Motywacja – dla wielu współczesnych tzw. ludzi sukcesu to słowo klucz. W ich przypadku rozumiana jest jako siła do działania, konkretna energia skuteczności czy jeden z faktorów klasyfikowania zatrudnionych. Tymczasem nasz Mistrz Jezus Chrystus mówi o czymś o wiele głębszym. Chodzi Mu o motywację relacji z drugą osobą i obecności przy niej. Bo to właśnie na motywacji albo można zbudować albo się to w ogóle nie powiedzie prawdziwą przyjaźń zarówno z człowiek, jak i z Bogiem. Praktyki religijne bez szczerej motywacji zakrawają na grę pozorów. Stają się sztuczne i puste a w dalszej konsekwencji odrzucone.

###

na niedzielę 29 lipca 2018 r.

„Jezus ujrzał liczne tłumy i rzekł do Filipa: «Skąd kupimy chleba, aby oni się posilili?»” /por. J 6/

Ewangelista Jan skonstatował, że Jezus widząc idące za Nim tłumy i stawiając pytanie o chleb konieczny do wykarmienia tak wielu osób wystawił Filipa na próbę, bo przecież w gruncie rzeczy nie potrzebował jego doradztwa. Pamiętajmy jednak, że Janowy wniosek jest słuszny ale wyciągnięty już po cudzie rozmnożenia, jakiego byli wszyscy świadkami. Istotne jest to, jakim było serce i umysł Filipa przed tym faktem. Jezus prowokuje go do rozmowy i słyszy w odpowiedzi, że Filip szybko przeliczył pieniądze, których realnie rzecz biorąc na pewno zabraknie. Tymczasem Mistrz z Nazaretu wychowuje swych uczniów właśnie do zaufania Bogu, które winno być silniejsze niźli tylko ludzkie kalkulacje.

###

na niedzielę 22 lipca 2018 r.

„Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco!” /por. Mk 6/

Pan Jezus dba o swoich przyjaciół pod każdym względem. Tym razem dowiadujemy się, że zaleca im wypoczywanie. Ale nie byle jak i byle gdzie. Według Mistrza z Nazaretu ma to być wypoczywanie kwalifikowane. Jezusowe wskazówki odnośnie wypoczywania możemy zatem określić mianem kwalifikacji ewangelicznych.

Chodzi o to, żeby odpoczynek po pierwsze nie odbywał się w jakimś cywilizacyjnym harmidrze. Po drugie, musimy mieć możliwość pobycia sami ze sobą. Ta zbawienna cisza może nas naprawdę zregenerować.

###

na niedzielę 15 lipca 2018 r.

„Idźcie obuci w sandały” /por. Mk 6/

Metody pracy apostolskiej zalecane przez Jezusa swoim uczniom mogą zaskakiwać. W kościelnej nomenklaturze takie działanie jest określane mianem „ubogich środków ewangelizacyjnych”. Tak czy owak najważniejsze jest to czy człowiek potrafi zaufać Bogu, przyjąć Jego misję za własną i nie szukać w niej samego siebie. To trudne ale – jak udowodniło już tysiące chrześcijan – możliwe. Bo to jest właśnie wiara. Działać w imię Pana, Jego mocą i tylko na Jego chwałę. Pozostaje więc otwarte pytanie: czy my tego chcemy? Jeśli tak, to owo „idźcie” jest skierowanie również do nas.